G. i T. z dziećmi

Po 2 latach małżeństwa zdecydowaliśmy się na dziecko. Decyzja dojrzewała w nas trochę, ale jak zaczęliśmy się starać działania przeszły w ...walkę o każdy miesiąc z wyczekiwanymi dwiema kreskami na teście.

Kresek nie było, w międzyczasie okazało się, że mam endometriozę, mąż średnie wyniki nasienia. Laparoskopia zakończyła się operacją i usunięciem jednego jajnika. I uwaga lekarzy: jedyny lek na tę chorobę to dziecko. Ale dziecka wciąż nie było.

 

Napięcie coraz większe, wizyta u „niesprzyjającego” doktora, chwilowe załamanie. I kolejna, szybka, wizyta u Dr Jana Domitrza. To był strzał w dziesiątkę! Sprawna diagnoza i decyzja: Inseminacja lub in vitro. Mieliśmy podjąć szybko decyzje. Żeby nie tracić czasu…bo po co? Już przecież rok się staraliśmy.

 

Pamiętam jak Pan Doktor podczas wizyty mówił nam o procedurach. Zapytałam w międzyczasie: A co jeśli się nie uda? Pamiętam zdecydowaną odpowiedz Doktora: teraz wierzymy i myślimy, że się uda! I koniec! To postawiło mnie na nogi. Burzliwe dyskusje i powrót do Białegostoku. Konsultacje, badania i procedura in vitro rozpoczęta. Łatwo nie było, była niepewność i wielka nadzieja. Pamiętam drogę do Białegostoku i wiele gniazd z bocianami! Patrząc na nie bardzo wierzyłam, że nam przyniosą szczęście! Pamiętam pierwsze badanie krwi na beta- HCG. Stres ogromny. Siedziałam w aucie i czekałam na wyniki. Przyniósł mąż i obydwoje płakaliśmy ze szczęścia bo wynik był zdecydowanie wysoki! A potem usg i opis lekarza: gemini! Dopytałam się jeszcze- czy to na pewno bliźnięta? Lekarz powiedział, że TAK, to początek wiec cieszyć się można, ale ostrożnie. W duchu krzyczałam ze szczęścia!

 

Nasze marzenia się spełniły i to podwójnie! Ciąża nie należała do najłatwiejszych ale przetrwaliśmy! Teraz nasi synkowie maja prawie dwa lata! I są naszym największym szczęściem. Od momentu zobaczenia 2 serduszek na usg nasza miłość do nich wciąż rośnie. Z wielkim sentymentem myślę o Panu, Doktorze! I wychwalam wszem i wobec Pana wysokie kwalifikacje, cudowne podejście do pacjentów i ..ogromne ciepło, które dało nam nadzieje i zaowocowało naszymi Synkami!

 

 

G. i T. z dziećmi

FBFacebook
BiałystokArtemida Białystok

Ten Serwis używa plików cookies. Korzystając z niego wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej w polityce prywatności.

close

Notice: Undefined index: HTTP_ACCEPT_LANGUAGE in /include/visit.php on line 4